W piątek 20 kwietnia, w Miejskim Domu Kultury odbył się wernisaż prac, pochodzącej z Pasymia znakomitej artystki, Weroniki Tadaj-Królikiewicz. Weronika jest autochtonką. Jej przodkowie od kilku pokoleń mieszkają na Warmii i Mazurach. Ona sama, mimo że nie ukończyła jeszcze czterdziestu lat, jest znakomitą artystką plastyczką, która uprawia malarstwo i fotografikę, ale przede wszystkim rysunek.

Wystawa prac Weroniki Tadaj-Królikiewicz
Weronika Tadaj - Królikiewicz

W tej zwłaszcza dziedzinie jest prawdziwą, a wręcz wybitną znakomitością i ten gatunek jej twórczości możemy obejrzeć na zaprezentowanej wystawie. Chciałbym zachęcić moich czytelników do odwiedzenia naszego domu kultury, bowiem uważam, że naprawdę rzadko można dzisiaj obejrzeć rysunki wykonane ołówkiem, czyli czarno-białe, aż tak doskonałe techniczne i realistyczne, że oglądając je, odnoszę wrażenie, iż obcuję ze sztuką dawnych mistrzów. Dlatego napiszę kilka słów o Weronice Tadaj-Królikiewicz i jej rysunkach.

Weronikę poznałem około 11 lat temu. Była wówczas tuż po studiach na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Mieszkała w Pasymiu. Przygotowywaliśmy wówczas w Muzeum Mazurskim w Szczytnie plener malarski dla młodzieży i poszukiwaliśmy w naszym regionie zdolnych artystów do fachowej opieki nad malującą młodzieżą. Ktoś podpowiedział mojej żonie, wówczas kierowniczce muzeum, kandydaturę Weroniki. Tak się złożyło, że jako stały bywalec olsztyńskiego, specjalistycznego sklepu dla artystów plastyków YOKO widywałem na sklepowej ekspozycji prace malarskie podpisane tym właśnie nazwiskiem. Zawsze wydawało mi się, że zdecydowanie wyróżniają się na tle innych, wystawionych tam obrazów oraz rysunków. Pojechałem zatem do malowniczo położonego, pośród zieleni, domku na przedmieściu Pasymia, gdzie, o ile dobrze pamiętam, przed wejściem przywitał mnie sympatyczny, wesoły konik. Tam mieszkała Weronika z mężem.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.