Od lat mieszkańcy Koczka zabiegali u władz o przebudowę przebiegającej przez ich wieś drogi. Gdy już to się stało, niektórym radość szybko zamieniła się w smutek. A to dlatego, że projektanci i urzędnicy nie przewidzieli potrzeby budowy studzienki na wody opadowe w sytuacji, gdy nawierzchnia drogi podniosła się o kilkadziesiąt centymetrów.

Drogę przebudowali, ale zapomnieli o mieszkańcach
Po przebudowie, jak wskazuje Zdzisław Pianka, nawierzchnia drogi podniosła się o kilkadziesiąt centymetrów. To sprawia, że przy większych ulewach woda spływa bezpośrednio na jego i sąsiadki posesję

Koczek to mała letniskowa miejscowość w gminie Świętajno, położona nad rzeką i dwoma jeziorami. Latem ściągają tu turyści, by korzystać z uroków, które dała przyroda. Jednak nie wszyscy mają powody do zadowolenia. Wśród nich są mieszkańcy domu z nr 10, stojącym przy przebiegającej przez centrum wsi drodze. Jej przebudowa, którą przeprowadzono kilka lat temu, przynosi skutki bardzo dla nich dotkliwe.

 

 

Aby zapoznać się z pełną treścią artykułu zachęcamy
do wykupienia e-prenumeraty.